Zarzuty i odpowiedzi

Odpowiadając na pierwszą wersję argumentu z celowości argumentuje się ją tak, że to ewolucja tak ukształtowała organizmy by mogły funkcjonować, jak gdyby realizowały specyficzne cele zbiorowe, samodzielnie nie „postrzegane”. Zgodnie z teorią ewolucji u niektórych członków populacji zachodzą zmiany genetyczne. Pewne z tych zmian powodują zmiany w zachowaniu się organizmu np. efektywniejsze pobieranie pokarmu, sprawowanie lepszej opieki nad potomstwem, pozwalające w danym środowisku „wytworzyć” więcej potomstwa także lepiej przystosowanego do przetrwania i rozrodu. Po dłuższym czasie zaczynają dominować organizmy z „poprawionym” wyposażeniem genetycznym. Ewolucja, nie Bóg, stwarza odpowiednie „cele”. Drugi zarzut stwierdza, że złożony porządek wszechświata zdaje się podobny organizmowi co i układowi mechanicznemu. Organizmy są rodzone, a nie projektowane i stwarzane przez kogokolwiek. Dlatego David Hume twierdził że jest co najmniej tyle samo powodów, by myśleć, że porządek wszechświata został „zrodzony” przez jakiś porządek poprzedzający, jak również że mógł być zaprojektowany i stworzony przez Boga. Poza tym, nawet jeżeli porządek ten został zaprojektowany i stworzony przez jakąś istotę inteligentną, to nie musi być ona wszechmocna, nieskończenie dobra, itd. Odpowiedź na druga wersję argumentu z celowości, zgodnie z którą jakaś dobroczynna siła zaprojektowała wszechświat, by uczynić go życiu przychylnym, okazuje się trudniejsza do obalenia. Argument sprowadza się do twierdzenia, iż musi istnieć coś, co wyjaśnia całą resztę, samo już wyjaśnień nie znajdując. Dla teistów jest tym Bóg. A dla innych tym co wszystko wyjaśnia, są podstawowe własności fizyczne wszechświata. Nie istnieją żadne dalsze wyjaśnienia, w szczególności tego, dlaczego warunki na Ziemi sprzyjają życiu. Z naszej ludzkiej perspektywy może wydawać się, że istniał „odwieczny plan” prowadzący do ludzkiego życia, lecz wypływa to jedynie ze sztucznego zawyżenia naszej własnej ważności. Obrońcy argumentu z celowości odpowiadają że zarzut ten nie jest do końca wyjaśniony. Utrzymują, że Bóg nie tyle jest „niewyjaśnialnym wyjaśniaczem”, a raczej kimś kto sam siebie wyjaśnia. W sytuacji losowo wybieranej liczby wiemy dlaczego ukazują się one przypadkowo, jednak w odniesieniu do podstawowych fizycznych własności wszechświata nie wiemy, dlaczego jakakolwiek z tych własności występuje. Wyjaśnieniem jest Bóg.

Tak naprawdę są to dwa różne typy argumentacji, odpowiadające różnym znaczeniom „pierwszej przyczyny”: – Pierwsza poprzedzająca przyczyna – Argumentacja, że Bóg jest pierwszą przyczyną wszechświata w czasie, zależy od dwóch rzeczy:

a) nieodłączną częścią przyczynowości jest fragmentaryzacja czasu,

b) nieskończone serie nie mogą osiągnąć kresu. Żadne z ogniw nie może przez ogniwa inne osiągnąć ogniwa końcowego. Argument z pierwszej poprzedzającej przyczyny stwierdza, że z powodu występowania fragmentaryzacji czasu nie mogą istnieć nieskończone serie przyczyn poprzedzających teraźniejszość. Musi istnieć pierwsza przyczyna – po to właśnie, aby dać początek skończonej serii przyczyn prowadzących do teraźniejszości. W przeciwnym razie teraźniejszość nigdy nie mogłaby zostać osiągnięta. Tą pierwszą przyczyną wszechświata jest Bóg. – Pierwsza wyjaśniająca przyczyna – Argument ten stwierdza, że wszechświat potrzebuje koniecznego i samoistnego bytu, Boga, wyjaśniającego istnienie wszechświata. Podstawą tego argumentu jest zasada, że istnienie dowolnej rzeczy lub faktu musi posiadać wyjaśnienie lub źródło, nazywamy ją – zasadą racji dostatecznej. Podstawowa struktura argumentu z pierwszej wyjaśniającej przyczyny jest następująca:

a) zwyczajne rzeczy i fakty są bytami zależnymi i nie muszą istnieć

b) potrzebne jest ostateczne wyjaśnienie lub określenie źródła istnienia bytów możliwych

c) to ostateczne źródło musi być bytem koniecznym i samoistnym

d) jedynym bytem koniecznym i samoistnym jest Bóg

Dodaj komentarz