Wiara Pierwotna na Świecie

Wzdłuż brzegów Amazonki i Missisipi i na wyspach Pacyfiku istniały wioski największe, czasami miały tysiąc lub więcej mieszkańców. Niektóre były zorganizowane w konfederacje z tendencjami do formowania prawdziwej państwowej struktury. Mimo że Europejczycy przesadzali w podkreślaniu ich „prymitywizmu”, większość tych wspólnot kolekcjonowała głowy nieprzyjaciół jako trofea, smażyła żywcem jeńców wojennych i jadała ludzkie mięso podczas rytualnych świąt. Jak się okazuje i nasi europejscy antenaci, Neandertalczycy, też praktykowali kanibalizm, zwany inaczej antropofagią lub ludożerstwem. Świadczą o tym odnalezione resztki uczt kanibalskich, z których jedną odkryto w Krapinie koło Zagrzebia. Jest ona datowana na okres kultury mustierskiej, mniej więcej 70.000 lat temu. Zwyczaj ten miał rytualną formę, wywodzącą się z przekonania o magicznym przechodzeniu cech zjadanego osobnika na ludożercę, na przykład odwagi lub męstwa. Kanibalizm występował także jako forma kultów wojennych, związana z pożeraniem wrogów i jeńców. Bywał również ucztą sakralną, w której składano ofiary z ludzi. Do niedawna kanibalizm był spotykany u niektórych ludów Afryki, Indonezji, Oceanii, obu Ameryk oraz wysp Morza Karaibskiego, sporadycznie podobno jeszcze jest potajemnie praktykowany. Bambara, Karaibowie, Batakowie, Mande, Irokezi, Fore, to tylko niektóre ludy praktykujące, w swej niedawnej przeszłości kanibalizm. W ostatnich czasach najsłynniejszym kanibalem okazał się Jean Bedel Bokassa (1921-1996) prezydent, a później samozwańczy cesarz Republiki Środkowoafrykańskiej, a od czasu do czasu, z prasy i telewizji dowiadujemy się o kanibalistycznych praktykach osób nie mających nic wspólnego z kulturą pierwotną. Tradycja konsumowania czy pożerania ludzi lub bogów pozostawiła ślady w wielu mitologiach i baśniach. Grecki Chronos pożarł własne dzieci. W bajce o Jasiu i Małgosi braci Grimm, Baba Jaga regularnie karmiła się zbłąkanymi w lesie dziećmi. W Odysei Homera jednooki Cyklop pożarł przyjaciół Odyseusza. Nawet eucharystia chrześcijańska z konsumpcją ciała i krwi Jezusa ma te same cechy, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. Sukces takich powieści jak Milczenie owiec Harrisa dowodzi, jak silnym zainteresowaniem jeszcze i dziś cieszy się ta praktyka, obłożona jednym z najsilniejszych tabu w naszym społeczeństwie. Ostatnim ważniejszym elementem wierzeń i praktyk religijnych, opartych na animizmie, jest szamanizm. Jego początki sięgają okresu paleolitu, około 30.000 lat p.n.e. Słowo szaman pochodzi z języka tunguskiego i oznacza „ten, który jest w stanie ekstazy”. Dziś spotyka się lokalne odmiany szamanizmu u ludów obu Ameryk, Azji Południowo-Wschodniej, Oceanii i Afryki. Szaman jest najczęściej wybierany przez duchy, które dają o tym znać za pomocą wizji, snów i specjalnych znaków. Jest to dar, rodzaj powołania, które uzewnętrznia się zazwyczaj już w wieku dorastania W wieku dorosłym, u niektórych szamanów, manifestuje się hermafrodytyzm, z silnie rozwijającymi się cechami anatomicznymi żeńskimi, do tego stopnia, że może on wejść w związek z innym mężczyzną. Szamankami mogą być także kobiety, spotyka się je na przykład wśród Mongołów, Koreańczyków i w najwcześniejszych formach religii japońskich. Dzięki intensywnemu, twardemu i bolesnemu treningowi ciała i umysłu, szaman wchodzi w posiadanie pewnych zdolności, za pomocą których może, na zawołanie, wejść w stan ekstazy. Zazwyczaj jest to osoba psychicznie niestabilna, niemniej zdolna w jakiś sposób do kontrolowania, a nawet wykorzystywania pozytywnie własnej labilności neuro-wegetatywnej. Mistyczne „podróże” odbywa w odmiennym stanie świadomości, w transie, używając do tego celu substancji halucynogennych, wykonuje ekstatyczne tańce, pogrąża się w szczególnej medytacji itp. Trans ten składa się zazwyczaj z dwóch typowych części: 1.Nawiedzenie i opętanie przez siły zewnętrzne (duch, zwierzę), podobne do tego, co Platon nazywał „entuzjazmem”. 2.Lot duszy, która jest w stanie opuścić ciało i „podróżować” w świecie duchów, realizując w ten sposób zdolność przebywania w kilku miejscach na raz. Moc, jaką okazuje szaman w stanie, który można nazwać raptus (porwanie), odnosi się także do kontroli nad ciałem, wyjątkowej wytrzymałości na ból i brakiem wrażliwości na zdawane mu rany. Te wszystkie cechy, w społeczeństwie plemiennym, robią z niego depozytariusza wiedzy wyższej, obdarzonego zdolnością wróżenia, leczenia, ochraniania własnej społeczności w magiczny sposób, tworzenia poezji, pośredniczenia między światem ludzi i światem duchów. To od niego zależy decyzja, kiedy ma się rozpocząć okres polowań czy uprawy roślin. To on prowadzi dusze zmarłych w zaświaty, pełni też funkcję kapłańską. Często szaman był nazywany także „człowiek-medycyna”, w sensie, że był jednocześnie lekarstwem i lekarzem.