Zarzuty i odpowiedzi istnienie Boga

Znaczna większość filozofów odrzuca ten argument na tej podstawie, iż zwykła definicja lub pojęcie nie może zagwarantować tego, że istnieje jakikolwiek przypadek tej rzeczywistej weryfikacji definicji lub pojęcia. Immanuel Kant sformułował słynny zarzut pod adresem argumentu ontologicznego, mówił on że istnienie nie jest orzeczeniem. Utrzymywał on, że argument ten traktuje istnienie jako własność lub orzeczenie jakiegoś stanu czegoś. Gaunilon próbował ukazać, że argumentacja Anzelma jest absurdalna z tego powodu, iż może zostać łatwo wykorzystana do pokazania, że tą „najdoskonalszą rzeczą” jest cokolwiek np. „wyspa, od której nic większego nie da się pomyśleć”. Anzelm odpowiadał, że argument ten stosuje się tylko do „rzeczy najdoskonalszych”, a nie do specyficznych typów bytów, takich jak wyspa, człowiek czy marchewka. Inny z zarzutów względem argumentu ontologicznego sprowadza się do stwierdzenia, że nie jest oczywiste, iż istnienie jest czymś doskonałym. Wydaje się, że realne istnienie okropnych, złych, bolesnych lub paskudnych rzeczy nie jest czymś doskonalszym aniżeli ich istnienie jedynie w postaci idei w umyśle. Obrońcy argumentu ontologicznego odpowiadają na to, że przynajmniej istnienie rzeczy dobrych jest doskonałością.

Zakończenie Przedstawiłam trzy najpopularniejsze argumenty i dowody na istnienie Boga. Niektórzy je tworzyli, inni obalali. Wielu też twierdzi, że Bóg nie jest niczym więcej jak tylko wytworem człowieka, który kreuje ideę Boga, by służyła mu do różnych celów doczesnych. Dziś sami musimy sobie odpowiadać, czy Bóg naprawdę istnieje? W obliczu zła jakiego dziś doświadczamy i dobra, które jest znikome… Myślę, że może nam w tym pomóc wiara, bo czymże byśmy byli gdybyśmy w nic nie wierzyli? Czy potrzebujemy dowodów? Jest takie stwierdzenie, że najlepszym rozwiązaniem problemu dowodów na istnienie Boga, jest wiara nie domagająca się żadnych dowodów…

Bibliografia

„Wprowadzenie do Filozofii”, Karl Jaspers, Wrocław 1995r.

„Wstęp do Filozofii”, Peter K. McInerney, Poznań 1998r.

„Aby poznać Boga”, Ks. Wojciech Kowalski, Kraków 2002r.

„Bóg rozum wiara”, Ks. Leszek Łysień, Kraków 2003r.

Zarzuty i odpowiedzi

Zarzutem w stosunku do obu typów argumentu z pierwszej przyczyny, jest to, że „pierwszą przyczyną” mógłby być nie tyle Bóg, ile pewien stan fizyczny lub fizyczne zdarzenie. Ponieważ odpowiednie argumentacje dotyczą tylko „pierwszej przyczyny” wszechświata i nie wykorzystują wszystkich charakterystyk Boga, pierwszą przyczyną mogłoby być coś innego, np. początkowe istnienie lub coś ekspansja materii. Koniecznym i samoistnym bytem mogłaby być materia – energia, nie stworzona i nie dająca się unicestwić. Ze względu na specyfikę wyjaśnień naukowych „pierwszą przyczyną” nie mógłby być Bóg. Obrońcy obydwu typów argumentu z pierwszej przyczyny odpowiadają na to, że te szczególne fizyczne stany i zdarzenia nie mogą być pierwszą przyczyną dlatego, że są jednorodne z innymi fizycznymi stanami i zdarzeniami. Pierwsza przyczyna, zgodnie z obrońcami argumentu, musi być zasadniczo różna od faktów które wyjaśnia. Argument z pierwszej (poprzedzającej) przyczyny mówi, że z powodu fragmentaryzacji czasu nie może być nieskończonej serii przyczyn poprzedzających teraźniejszość i aby zapoczątkować serię przyczyn prowadzącą do teraźniejszości musi istnieć przyczyna pierwsza. Zarzuty wobec tego argumentu, inne od wspomnianych wyżej, podważają pogląd, że organiczną częścią przyczynowości są skończone fragmenty czasu i że z tego powodu nie może zaistnieć nieskończona seria przyczyn i skutków. W odróżnieniu od spostrzeżenia, że nieskończona seria przyczyn nie może znaleźć kresu, krytycy utrzymują, że nieskończoną serię można pokonać w nieskończonym czasie i w nieskończonym czasie może zaistnieć nieskończona seria przyczyn i skutków. Inny zarzut w stosunku do argumentu, że wyjaśnienie wszechświata wymaga koniecznego i samoistnego bytu (Boga) jako zasady wyjaśniania, przypomina jeden z zarzutów, dotyczących argumentu z celowości. Niektórzy krytycy odrzucają zasadę racji dostatecznej. Utrzymują, że łańcuch wyjaśnień musi w pewnym miejscu zostać zatrzymany; uznaje się że pewne podstawowe fakty nie wymagają żadnych wyjaśnień swojego istnienia. Te podstawowe fakty nie są konieczne i samoistne; one po prostu są. Tak więc Bóg nie jest konieczny jako zasada wyjaśniania tych faktów.

Główną ideą argumentu ontologicznego jest stwierdzenie, że istnienie jest częścią natury bytu największego lub najdoskonalszego (Boga). Istnienie jest jedną z tych własności, która czyni z Boga byt najdoskonalszy. Jedną z wersji tego argumentu jako pierwszy rozwinął św. Anzelm:

1. Nic większego od Boga nie może zostać pomyślane.

2. Jeśli zakładamy, że Bóg istnieje, to powinniśmy skorzystać z danej nam możliwości pomyślenia czegoś większego od Boga w aspekcie psychologicznym, a mianowicie bytu istniejącego, posiadającego wszystkie te same charakterystyki, co Bóg.

3. Zatem Bóg musi istnieć.

Zarzuty i odpowiedzi

Odpowiadając na pierwszą wersję argumentu z celowości argumentuje się ją tak, że to ewolucja tak ukształtowała organizmy by mogły funkcjonować, jak gdyby realizowały specyficzne cele zbiorowe, samodzielnie nie „postrzegane”. Zgodnie z teorią ewolucji u niektórych członków populacji zachodzą zmiany genetyczne. Pewne z tych zmian powodują zmiany w zachowaniu się organizmu np. efektywniejsze pobieranie pokarmu, sprawowanie lepszej opieki nad potomstwem, pozwalające w danym środowisku „wytworzyć” więcej potomstwa także lepiej przystosowanego do przetrwania i rozrodu. Po dłuższym czasie zaczynają dominować organizmy z „poprawionym” wyposażeniem genetycznym. Ewolucja, nie Bóg, stwarza odpowiednie „cele”. Drugi zarzut stwierdza, że złożony porządek wszechświata zdaje się podobny organizmowi co i układowi mechanicznemu. Organizmy są rodzone, a nie projektowane i stwarzane przez kogokolwiek. Dlatego David Hume twierdził że jest co najmniej tyle samo powodów, by myśleć, że porządek wszechświata został „zrodzony” przez jakiś porządek poprzedzający, jak również że mógł być zaprojektowany i stworzony przez Boga. Poza tym, nawet jeżeli porządek ten został zaprojektowany i stworzony przez jakąś istotę inteligentną, to nie musi być ona wszechmocna, nieskończenie dobra, itd. Odpowiedź na druga wersję argumentu z celowości, zgodnie z którą jakaś dobroczynna siła zaprojektowała wszechświat, by uczynić go życiu przychylnym, okazuje się trudniejsza do obalenia. Argument sprowadza się do twierdzenia, iż musi istnieć coś, co wyjaśnia całą resztę, samo już wyjaśnień nie znajdując. Dla teistów jest tym Bóg. A dla innych tym co wszystko wyjaśnia, są podstawowe własności fizyczne wszechświata. Nie istnieją żadne dalsze wyjaśnienia, w szczególności tego, dlaczego warunki na Ziemi sprzyjają życiu. Z naszej ludzkiej perspektywy może wydawać się, że istniał „odwieczny plan” prowadzący do ludzkiego życia, lecz wypływa to jedynie ze sztucznego zawyżenia naszej własnej ważności. Obrońcy argumentu z celowości odpowiadają że zarzut ten nie jest do końca wyjaśniony. Utrzymują, że Bóg nie tyle jest „niewyjaśnialnym wyjaśniaczem”, a raczej kimś kto sam siebie wyjaśnia. W sytuacji losowo wybieranej liczby wiemy dlaczego ukazują się one przypadkowo, jednak w odniesieniu do podstawowych fizycznych własności wszechświata nie wiemy, dlaczego jakakolwiek z tych własności występuje. Wyjaśnieniem jest Bóg.

Tak naprawdę są to dwa różne typy argumentacji, odpowiadające różnym znaczeniom „pierwszej przyczyny”: – Pierwsza poprzedzająca przyczyna – Argumentacja, że Bóg jest pierwszą przyczyną wszechświata w czasie, zależy od dwóch rzeczy:

a) nieodłączną częścią przyczynowości jest fragmentaryzacja czasu,

b) nieskończone serie nie mogą osiągnąć kresu. Żadne z ogniw nie może przez ogniwa inne osiągnąć ogniwa końcowego. Argument z pierwszej poprzedzającej przyczyny stwierdza, że z powodu występowania fragmentaryzacji czasu nie mogą istnieć nieskończone serie przyczyn poprzedzających teraźniejszość. Musi istnieć pierwsza przyczyna – po to właśnie, aby dać początek skończonej serii przyczyn prowadzących do teraźniejszości. W przeciwnym razie teraźniejszość nigdy nie mogłaby zostać osiągnięta. Tą pierwszą przyczyną wszechświata jest Bóg. – Pierwsza wyjaśniająca przyczyna – Argument ten stwierdza, że wszechświat potrzebuje koniecznego i samoistnego bytu, Boga, wyjaśniającego istnienie wszechświata. Podstawą tego argumentu jest zasada, że istnienie dowolnej rzeczy lub faktu musi posiadać wyjaśnienie lub źródło, nazywamy ją – zasadą racji dostatecznej. Podstawowa struktura argumentu z pierwszej wyjaśniającej przyczyny jest następująca:

a) zwyczajne rzeczy i fakty są bytami zależnymi i nie muszą istnieć

b) potrzebne jest ostateczne wyjaśnienie lub określenie źródła istnienia bytów możliwych

c) to ostateczne źródło musi być bytem koniecznym i samoistnym

d) jedynym bytem koniecznym i samoistnym jest Bóg