Buddyzm Moralność Medytacja

Hojność, oprócz erozji samolubstwa, daje radość i lekkość umysłu oraz tworzy więzi miłości i przyjaźni w granicach społeczności. Mniej trzymając się rzeczy, które mamy, możemy bardziej otworzyć się na świat wokół nas i wnieść do niego pozytywny wkład.  

Moralność, drugi aspekt buddyjskiego treningu, także głęboko zajmuje się rzeczami, które robimy i rzeczami, które mówimy. Działanie i mowa, które pochodzą z niezdrowych stanów umysłu, krzywdzą zarówno nas jak i innych. W buddyzmie moralność jest definiowana jako wola powstrzymywania się od wszystkich takich słów i czynów. Nie przez wzmacnianie negatywnych emocji poprzez ich wewnętrzne tłumienie lub zewnętrzne wyrażanie, ale przez proste obserwowanie ich i spokojne znoszenie uchwyt nieszczęścia jest osłabiany i zaczynamy uwalniać się od niego.

Trening moralności polega na przyjęciu pewnych zaleceń jako przewodnich zasad w codziennym życiu. Dla świeckich buddystów tych zaleceń jest pięć, mianowicie:

powstrzymanie się od odbierania życia,

powstrzymanie się od kradzieży,

powstrzymanie się od rozwiązłości seksualnej,

powstrzymanie się od fałszywej mowy,

powstrzymanie się od używania środków odurzających.

Te zalecenia nie są przykazaniami, którym należy być ślepo posłusznym, ale są narzędziami umiejętnie używanymi do harmonizowania sposobu naszego życia z duchowymi prawdami.

Chociaż zalecenia są ukształtowane negatywnie, naturalnie rodzą cnoty życzliwości, uczciwości, zadowolenia, prawdomówności i uważności. Ten, kto czysto utrzymuje zalecenia, odkrywa, że poczucie winy i wyrzuty sumienia zostają zastąpione przez powodzenie i poczucie własnej godności. Jego umysł zmierza ku pokojowi i czystości. Moralność jest zatem podstawą dla całego duchowego wysiłku i może być widziana jako niezbędny fundament inteligentnej i dbałej społeczności.  

Trzecim aspektem buddyzmu jest medytacja, rozwijanie spokoju umysłu i wglądu. W swoim normalnym stanie nasz umysł jest rozproszony i nieopanowany. Odkrywamy jak trudno mu przestać myśleć nawet przez chwilę. Ogromna energia umysłu nie jest zatem opanowana i dobrze używana. Medytacja jest sposobem skupienia umysłu, tak aby umożliwić mu wycofanie się z jego zwykłego zaabsorbowania i przenikanie prawdy o naszej egzystencji.  

Medytacja nie jest jedynie środkiem relaksacji, ani techniką ucieczki od pełnej cierpienia odpowiedzialności do błogiego transu. Jest raczej środkiem do czynienia bystrym, wzmacniania i ostatecznego oczyszczenia umysłu. Początkowo koncentrujemy umysł na pojedynczym obiekcie, tak jak w celu poskromienia dzikiego zwierzęcia przywiązuje się je do słupa. Jest wiele możliwych obiektów, które można użyć do tego celu. Jednym z nich, dla wielu ludzi użytecznym, jest doznanie oddechu na końcu nozdrzy; ale jakikolwiek obiekt jest wykorzystywany, ważnym punktem jest zachowywanie dokładnej, czujnej i bezustannej świadomości jego. Od razu, oczywiście, nie możemy tego robić. Koncentracja jest trudna. Występuje przeciw naszemu rozproszeniu. Ale z cierpliwością, wytrwałością i pozytywnym nastawieniem nie jest to niemożliwe. Gdy umysł odbiega od obiektu, łagodnie, ale stanowczo przywołujemy go z powrotem – znów i znów i znów. W końcu koncentracja przychodzi bardziej lub mniej łatwo i umysł staje się jasny i stanowczy. Wtedy, przekraczając początkowy obiekt, utrzymujemy jedynie bystrość, czystą uważność wszystkiego, co powstaje w świadomości – czy jest to doznanie, uczucie, myśl, postrzeżenie, czy cokolwiek – skupiając się raczej na zmiennej naturze każdego zjawiska, niż na jego zawartości. Jeśli umysł został wystarczająco ustabilizowany przez koncentrację, jesteśmy zdolni do spokojnego przyglądania się obecnej rzeczywistości i bezpośrednia nie-pojęciowa ocena prawdziwej natury naszej egzystencji zaczyna się rozwijać. Gdy zaczynamy rozumieć zmienną, niepewną i niekonsekwentną naturę wszystkiego, co tworzy nasze życie, nasze błędne idee i przekonania odpadają i lgnięcie do rzeczy jest całkowicie podważone. Wtedy prawdziwy pokój i uwolnienie, najwyższe dokonanie ludzkich istot i cel buddyzmu, jest ostatecznie osiągnięty.

Buddyzm Religia

Budda mówił o trzech rodzajach dawania: dawanie materialnych rzeczy tym, którzy na nie zasługują, np. jedzenia żebrzącym mnichom, jałmużny biedakom; dawanie przebaczenia tym, którzy nas skrzywdzili; i w końcu najbardziej znakomite, dawanie prawdy, chętnie dzieląc się materialną wiedzą lub duchowym zrozumieniem, które nabyliśmy. Buddyzm jest czymś bardzo praktycznym, czymś co można bezpośrednio zastosować w życiu. Kiedy ludzie pytali Buddę, dlaczego i czego nauczał, odpowiadał zawsze tak samo: „Nauczam, ponieważ wy i wszystkie istoty pragniecie osiągnąć szczęście i uniknąć cierpienia. Nauczam, jakimi rzeczy są.” Najlepszym słowem opisującym naukę Buddy jest to, którego używał on sam. Przez 1500 lat nauki te praktykowane były w Indiach pod nazwa „Dharma”, a przez ostatnie tysiąc lat w Tybecie jako „Czio”. Oba te określenia oznaczają: „jakimi rzeczy są”. Zrozumienie tego, jakimi rzeczy są, jest kluczem do trwałej radości. Sam Budda jest nauczycielem, przykładem, strażnikiem i przyjacielem.

Pomaga nam i wszystkim istotom unikać cierpienia i doświadczać stanów coraz intensywniejszego szczęścia i radości, a także prowadzić innych do Wyzwolenia i Oświecenia. Budda miał przed 2550 laty wyjątkowe możliwości nauczania: żyjąc w czasie wspaniałego rozkwitu kultury, otoczony bardzo zdolnymi uczniami, mógł przez czterdzieści pięć lat po osiągnięciu Oświecenia wskazywać innym prowadzącą do niego drogę. Dlatego również jego nauki, zwane Dharmą, są różnorodne i bogate. Kandziur, słowa samego Buddy, składa się ze 108 tomów, zawierających 84000 nauk. Późniejsze komentarze do nich, Tendziur, obejmują dalsze 254 grube księgi. Z tego powodu Budda pod koniec życia powiedział: „Mogę umrzeć szczęśliwy. Nie zatrzymałem żadnej nauki w zamkniętej dłoni. Dałem wam już wszystko, co może wam przynieść pożytek.”


Zasady Buddyzmu

Jakość naszego życia jest uwarunkowana przez jakość naszych działań. Buddyzm uczy nas, aby mieć mocne przekonanie do ludzkiego potencjału. Mówi, że jesteśmy stworzeniami, które posiadają cudowną zdolność wzięcia odpowiedzialności za to, co myślimy, robimy i mówimy, i uczynienia naszego życia raczej wyrazem mądrości i współczucia, niż samolubstwa, strachu i żądzy. Możemy rozwijać moc i umiejętność powstrzymywania się od aktów ciała, mowy i umysłu, które powodują cierpienie nasze i innych. Możemy uczyć się spełniać te akty ciała, mowy i umysłu, które wiodą do szczęścia i pokoju. Możemy oczyszczać nasze umysły. Tak więc buddyzm zajmuje się naturą naszego życia i środkami, dzięki którym możemy wykorzenić niezadowolenie i niezaspokojenie, które nas dotyka. Zatem nauki buddyjskie nie powinny być widziane jako dogmaty do przyjęcia, ale jako narzędzia używane do rozwijania tkwiącego w nas potencjału. Buddyzm jest religią, która uważa raczej mądrość, niż wiarę, za najważniejszą cnotę. Budda mówił, że jeśli przyjrzymy się sobie bardzo dokładnie i uczciwie, łatwo znajdziemy niepokój i konflikt w naszym umyśle. Mówił, że korzeniem tkwiącym u podstaw tego cierpienia jest nasza ignorancja i fundamentalne niezrozumienie prawdziwej natury naszej egzystencji. Zatem droga do prawdziwego szczęścia leży w naprawieniu naszego błędnego pojmowania tego, jakimi rzeczy są, i w tym celu potrzebujemy hojności i moralności wzmocnionych przez spokojną jasność umysłu. Z buddyjskiej perspektywy nasze życie ma wartość i znaczenie w zmierzaniu do prawdy i jej doświadczaniu.   Na swoim najbardziej podstawowym poziomie nasze niewłaściwe rozumienie życia, charakteryzowane przez uparte lgnięcie do poczucia „mnie” i „moje”, manifestuje się zewnętrznie jako samolubstwo i zaborczość. Pierwszy poziom buddyjskiej praktyki wymaga podważenia naszej ignorancji przez przeciwdziałanie jej wyrazowi. Rozwijamy hojne serce. Budda zachęcał nas do dawania, mądrze i bezinteresownie, nie szukając jakiegokolwiek rodzaju nagrody.